OŚRODEK JEŹDZIECKI TARPAN w Wysoczanach – od początku do teraźniejszości…

Poznali się w Zespole Szkół Rolniczych w Nawojowej (w okolicach Nowego Sącza). Ania Wójtowicz z Woli Sękowej. Damian Ambroży z Piwniczna Zdrój. Połączyła ich pasja do koni. Po 7 latach bycia ze sobą postanowili wziąć ślub, który odbył się w Nowotańcu. Skąd stadnina koni w Wysoczanach? Nie sposób nie wspomnieć o rodzicach Ani.

Galeria zdjęć naszego autorstwa wykonywanych o różnych porach roku w ostatnich 5 latach na stadninie koni Tarpan w Wysoczanach – zarówno w Bieszczadach, jak i w Beskidzie Niskim, a przedstawiająca głównie KONIE:

Państwo Wójtowicz mieszkali w dworze w Woli Sękowej, który przez wiele lat remontowali od podstaw. Mając stajnie przy dworze Pani Ewa pragnęła mieć wierzchowca. Kupili pierwszego konia o imieniu „Fanaberia”.
W 2000 roku pojawiła się możliwość dzierżawy dawnego Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Wysoczanach od Agencji Rolnej Skarbu Państwa. Budynki były w opłakanym stanie – na dachach rosły drzewa… Wyremontowali to do „stanu używalności”. W stajniach za czasów PGR były przede wszystkim krowy i troszkę koni. Po kilku latach Państwo Wójtowicz zdecydowali się kupić budynki wraz z ziemiami. Chcieli prowadzić duże gospodarstwo rolne, jednak rzeczywistość pokazała, że tutejsza ziemia nie nadaje się na duże uprawy. Trzeba było się dostosować i wyłącznie korzystać z łąk. Kupili kolejne konie – łącznie 30 i zajęli się ich hodowlą.

Po ślubie młodzi małżonkowie w porozumieniu z rodzicami Ani postanowili spróbować swych sił w pracy przy koniach. Zamieszkali w jednym z budynków, który sukcesywnie remontowali. Małżonkowie zrezygnowali z hodowli koni. Pomyśleli by zająć się jazdami konnymi. Założyli oficjalną stronę internetową. A tak wspominają zarobione pierwsze 30 zł….

– Pierwszy telefon na jazdę konną odebrali pewnego styczniowego poranka. Pani była chętna na jazdę konną na godzinę 11-tą. Mieszkali wtedy jeszcze w dworze w Woli Sękowej. O 9:00 przyjechali do Wysoczan. Odśnieżyli ogromne ilości śniegu, aby klientka mogła dojechać do ośrodka i odśnieżyli dojście do stajni, aby w ogóle dało się otworzyć drzwi. Ania poprowadziła pierwszą lekcję. Natomiast Damian pojechał prowadzić lekcje jako instruktor snowboardu na wyciągu w Karlikowie. Tego dnia akurat nie było chętnych. Wymarznięty wrócił po 13-tej na Wysoczany. Więc pierwsze zarobione pieniądze zostały przeznaczone na paliwo…

Galeria zdjęć naszego autorstwa wykonanych na 2 PASTWISKACH w stadninie koni w Wysoczanach, czyli miejsc, gdzie wypasają się konie. Ze względu na ogromne obszary konie żyją niemal jak na wolności na pograniczu Bieszczad i Beskidu Niskiego. Aby było wiadomo w którym miejscu zostały wykonane zdjęcia to na każdym z nich w dolnym rogu podajemy P1 lub P2, czyli oznaczenia jednego z dwóch pastwisk, a ich dokładną lokalizację podajemy na powyższej mapie.

ROZETA KARPACKA

Chętnych w następnych miesiącach na jazdę konną było mało, jak to na początku działalności. A koni do wyżywienia i utrzymania dużo. Więc żeby utrzymać stadninę koni Damian musiał wrócić do zajęcia, które wykonywał przed ślubem. Po prostu wsiadł w samochód i pojechał do Wiednia, gdzie pracował w budowlance. W następnym roku pomyśleli by mieć mniej pracy w wykaszaniu miejsc, gdzie konie nie zjedzą trawy, zakupili 60 owiec. Niestety nie znając tych zwierząt nie mieli łatwo – sprzedawca sprzedał im w stadzie również starsze owce. Po pierwszym dniu zdechła jedna, a po czterech dniach kolejne dwie…

Damian był zmuszony do pracy za granicą aż przez 3 lata od ślubu. Marzyło im się by mieć dzieci. Ale wychowanie maleństwa i prowadzenie gospodarstwa na odległość nie wchodziło w grę…

Podczas jednej z rozmów telefonicznych – Ania w Wysoczanach, a Damian w Wiedniu – pomyśleli, by na jednym z pastwisk, gdzie zbierała się woda, wykopać staw. Ania zadzwoniła po właściciela koparki. Sympatyczny Pan Rysiek zapytał w jakim kształcie ma być dziura w ziemi. Zamawiająca zażartowała sobie, że w kształcie serca. 5 godzin później zadanie zostało zrealizowane, a Żona zadedykowała ten staw Mężowi. Damian wrócił do Wysoczan i razem prowadzą stadninę koni. W 2015 roku na świat przyszła Marysia, a w 2019 roku Stefan.

Obecnie w Ośrodku Jeździeckim Tarpan jest 10 koni i 250 owiec. Posiadają 40 ha pastwisk (w 3 miejscach) i 70 ha łąk (w 6 miejscach). Więc ogarnąć tak dużą liczbę zwierząt i duże obszarowo gospodarstwo nie jest łatwo. Trzeba przygotować siano na całą zimę, a to w naszym klimacie nie jest łatwe. Wiele osób im pomaga, z czego najbardziej wspominają w licznych opowieściach Darka Szatkowskiego i rodzinę Łukaszczyków z Płonnej. Im najwięcej zawdzięczają. Znajomość z Robertem Łukaszczykiem zaczęła się od tego, że Robert zabrał Anię „na stopa”, gdy czekała na jeden z nielicznych autobusów tędy przejeżdżający.

Zapraszamy do oglądnięcia zdjęć przedstawiających ŁĄKI, na których właściciele koszą trawę, gromadząc siano na zimę w Ośrodku Jeździeckim Tarpan – zarówno w Bieszczadach, jak i w Beskidzie Niskim. Dla ułatwienia o które pastwisko chodzi na każdym ze zdjęć podpisaliśmy skrótem jego numer np. Ł1 = Łąka nr 1, a lokalizację danej łąki można sobie zobaczyć na powyższej mapie:

ROZETA KARPACKA

            W ostatnich 2 miesiącach w naszym biurze podróży nie ma zbyt dużej ilości pracy. Więc zaproponowaliśmy im troszkę więcej pomóc. Przejeżdżając przez Wysoczany na jednej z górek zawsze patrzyliśmy w stronę gospodarstwa naszych przyjaciół. Jednak w ostatnich latach widok się pogorszył poprzez wyrastające krzewy. Zapytaliśmy czy nie możemy im pomóc. W pierwszym dniu utworzyliśmy przepiękne miejsce widokowe – zarówno na gospodarstwo, jak i przepływający u podnóża skarpy potok Płonka zwany Goryłką. Co udało się wykonać to zapraszamy do oglądnięcia na poniższych zdjęciach, na których przedstawiamy stan przed i po zakończeniu prac.

Poniżej przedstawiamy zdjęcia, które wykonaliśmy podczas niemal tygodniowych PORZĄDKÓW na pastwiskach stadniny koni Tarpan w Wysoczanach. Używaliśmy pił motorowych, sekatorów, a w wielu miejscach również grabek… Zdjęcia ułożyliśmy tak, że na początek przedstawiamy stan przez rozpoczęciem porządków, a następnie po ich zakończeniu 🙂

ROZETA KARPACKA

Sytuacja od 2 miesięcy z każdym dniem jest coraz gorsza. Jednym ze źródeł utrzymania stadniny koni jest prowadzenie jazd konnych, a te nie mogą być prowadzone i nie wiadomo kiedy będzie można…
Przyjeżdżający jeźdźcy mogą uczyć się od podstaw oraz doszkolić wcześniej zdobyte umiejętności. Jest ujeżdżalnia wielkości 20 x 40 metrów oraz kryty lonżownik o średnicy 22 metrów, więc można jeździć na koniach przez cały rok.

Największym atutem są pastwiska ośrodka jeździeckiego położonego w dwóch krainach: zarówno w Bieszczadach jak i w Beskidzie Niskim! Widoki ze szczytów gór bez lasów są równie rozległe jak z połonin! Miejsc, gdzie można pojeździć na koniach na Podkarpaciu jest dużo, ale takiego położenia i widoków nie ma nigdzie. Więc jak będzie można znów podróżować i jeździć na koniach to zachęcamy odwiedzić to piękne miejsce.

Po więcej informacji o Ośrodku Jeździeckim Tarpan w Wysoczanach odsyłamy na ich strony:
www.tarpan.bieszczady.pl
www.facebook.com/O%C5%9Brodek-Je%C5%BAdziecki-Tarpan-229570800456602/

PS. Tak się bawimy w stadniny koni Tarpan m.in. na HUBERTUSIE! To święto nie tylko myśliwych, ale też osób jeżdżących na koniach, które jest organizowane na koniec sezonu konnego w Bieszczadach 🙂

Terminy wycieczki Wybierz dzień i zarezerwuj miejsca

Realizacja: Obsługa-Medialna.pl